> > Dzieki wszystkim dyskutantom za wiedze o kocie wodnym.
> > Na podstawie przeczytanych widomosci wzielibysmy Pipka na spływ, ale
niestety
> > jest jeden problem natur ludzkiej. Jedna ze spływowiczek ma kotofobie, ale
> > taka prawdziwa postac kliniczną, i dala nam do wyboru albo ja albo kot.
> > Bijemy sie z myslami...
>
>
> OCZYWISCIE, ZE KOTA NA SPLYW NALEZY ZABRAC!!!
>
> Panienka moze sobie poplynac na 1000 innych splywow bez kota,
> a Pipek nie.
> Czy wyrzucicie Pipka z domu, bo przyjdzie ktos z kotofobia?!
Czeslaw,
nie sa to proste sprawy. Kolezanka jest stara spływowicą, z czasów
przedpipkowych i w dodadku obniża koszty spływu, czego o Pipku nie można
powiedzieć. Na razie poszukujemy rodziny zastepczej dla Pipego na 2 tygodnie,
o wyrzucaniu nie ma mowy. Prawdziwa tragedia z tym wyborem to kot or not to
kot.
drops
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl