> Przedstawiona wizja przepuszczenia, tak jak na Krutyni, tysiąca kajakarzy
> dziennie pobudza wyobraźnię. Trzeba tylko usunąć te przeszkody.
> Czy zdajecie sobie Państwo sprawę, że na odcinku 2 km od Gościeńczyc
kajakowy
> wysłannik Fundacji napotkał aż 14 przeszkód – argumentowała
przedstawicielka
> Szansy.
> Dla mnie szansy na dewastację ostatniej rzeki o naturalnym korycie w
pobliżu
> Warszawy.
Obawiam sie, ze ten spor jest z zalozenia skazany na przegrana.
Po jednej stronie stoi kilkudziesieciu zapalonych kajakarzy, którzy w
ciagu roku chca pomeczyc sie na zwalkach, a po drugiej duze pieniadze,
masowa turystyka i wladze regionalne.
Zreszta tak sobie mysle, ze samo przeciecie przejscia w zwalkach nie
jest tak do konca zle. Oczywiscie, ze pod warunkiem, ze chcemy zachecac
ludzi do kajakarstwa i dac mozliwosc plywania rowniez poczatkujacym.
Wiec jesli sie mialbym o cos lobbowac, tworzyc jakas grupe nacisku, to
raczej, w celu inteligentnego przeciecia rzeki. Tak, zeby zrobic waskie
przejscia dla kajakow, a nie wyciagac z wody cale drzewa. Zeby nie
zrobic z rzeki rowu, zeby nie zmieniac charakteru, a jednoczesnie dac
mozliwosc plywania rowniez zupelnie poczatkujacym.
pozdr.
BArtek