No tak, palnąłem byka w pisowni ale to z pośpiechu - artykuł pisałem na
kolanie. Oczywiście Rurzyca, ale i tak tam nie popłynęliśmy - jak to
często
w moim przypadku bywało - w ostatniej chwili zdecydowałem, że popłyniemy na
pętelke szczecinecką...Tam rozpoczynałem moją przygodę z kajakami 30 lat
temu. Ta retrospektywna 3-dniowa włóczęga spełniła moje
nadzieje...Zamierzam
to opisać w jednym z następnych numerów Wiosła...
Pozdrawiam Cię serdecznie...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/