> pomysł godny uwagi - postaram się o tym pamiętać - dzięki
> ale w Podgajach i tak się nie sprawdzi :-| ,
> bo policz :
> - 6 chłopa - czyli conajmniej 3 kajaki
> - jeden kurs to 0,8 km*2 czyli 1,6 km
> - 3 kajaki to 3 kursy, czyli 4,8 km
> to się ze spływu rajd pieszy zrobi :-))))
> w innych miejscach - i owszem
>
> czy przy przenoszeniu pod kątem (przy elektrowniach skarpy są dość
> strome)
> kajak nie próbuje się z takiej uprzęży usamodzielnić ?
Kochaaaany!
A co mielismy robic? Skonczyc splyw?
Jakbym sam nie dymal w tych Podgajach, tobym nie pisal banialukow.
Szkoda mi mlodych, wiec podrzucam dobra rade. Czy skorzystaja, to ich
sprawa.
Przenoszenie mozna sobie umilic np. spiewem.
Mnie osobiscie sie spiewac nie chcialo, bo walnalem bosa stopa w korzen i
nabawilem sie pieknego halluksa.
Wiec druga darmowa rada:
Nie na boso!
Ps.
Pasy sa na tyle szorstkie ze nasze skladaki nie spadaly
nawet w stromych miejscach.