Użytkownik Bartol Partol napisał:
> .... Sad nie skumal o co chodzi.....
Bartol nie tylko na kajakarstwie morskim zna sie swietnie.
Na prawie najwyrazniej tez.
> [o Stachu:] Jak na razie to Ty najwiecej naskrobales.
Now wlasnie. Stachu najwyraznien nie zalapal, ze Bartol
dyskutuje [cytat] Dla zasady.
*j
PS
Bartol: Stachowi chodzilo o to, ze aby dzialac, trzeba najpierw myslec.
To, co uprawiasz Ty, nazywa sie pieniactwo. Glosno krzyczysz,
najczesciej nie bardzo rozumiejac, o czym krzyczysz, ale nic nie
zrobisz konkretnego, bo tylko krzyczysz. To mial na mysli Stach piszac:
kto pierwszy?.
Krzysiek tlumaczyl, cytatem ze swojego adwokata, zeby sadu nie mylic z
prawem (o ile pamietam). Tak naprawde chodzi o to, zeby nie mylic prawa
z tak zwanym poczuciem sprawiedliwosci. Ty sie czujesz gleboko
urazony, ze jakis palant przegonil kajakarzy z terenu elektrowni.
Otoz ten pan tak samo zapewne myslal, o ludziach, ktorych przeganial,
a gdyby sie dowiedzial, jak o nim piszesz, to myslalby o Tobie pewnie
jeszcze gorzej (i moim zdaniem troche racji mialby, bo savoir vivreu
moglbys troszke liznac w wolnej chwili;-). Otoz sad, reprezentujacy
prawo stara sie jakos wybrnac z sytuacji, w ktorej osobnik A uwaza,
ze osobnik B mu przeszkadza, a z kolei osobnik B uwaza, ze to A jemu
przeszkadza. I, patrzac kazdy ze swojej strony, obaj maja racje.
Ktos ma ten spor rozstrzygnac w cywilizowany sposob i, jak to wymyslili
starozytni Rzymianie, nie ma jak dotad lepszego rozwiazania, jak prawo
i procedura sadowa. Zastosowanie prawa polega na tym, ze w sporze
wprowadza sie scisle zasady i sad stara sie tych zasad scisle
przestrzegac. To znaczy, nie stara sie ani panu A, ani panu B
powiedziec, jak w ogole maja zyc, tylko rozstrzyga bardzo konkretny
problem, w bardzo sformalizowany sposob. Takie podejscie jest
uzasadnione przekonaniem, ze procedura sadowa pomaga wydac wyrok
nie nacechowany subiektywizmem sadu (ktory np. moze byc kajakarzem
i wolalby wyrok w interesie A, albo ma wujka wlasciciela elektrowni
i promowalby B). Trzeba sobie jednak zdawac sprawe
ze tego, ze nie jest to idealne rozwiazanie. Ale nie ma lepszego.
To Stach staral sie wytlumaczyc. Bardzo spokojnie i nikomu nie
ublizajac od palantow itp.