Witam grupowiczów.
Ja już 5 latek na lądzie bez machania wiosłem, ale swoje =
przeszedłem (przemachałem)
Wisłę mam spłyniętą całą w 2 ratach w lecie z kumplem z =
dwójce
Rata pierwsza Skoczów - Włocławek w ok.2 tygodnie średnio 80 =
km/dobę
Od Skoczowa do J.Goczałkowickiego ciągnęliśmy po kamieniach
J.Goczałkowickie przepłynęliśmy nielegalnie bo jest zakaz (był =
7lat temu)
- o czym nas poinformował Policjant (z wielkim wstrząsem) na =
zaporze, jak go zapytaliśmy o najlepszą drogę do przenoski
podobno to zbiornik wody pitnej dla śląska-więc go troszkę =
zbrukaliśmy- obyło się bez mandatu
Do Oświęcimia pozostał mi w pamięci obraz Wisły jako =
wąskiego kanału ściekowego,każdy lewobrzeżny kanał i =
rzeczułka dokładała kolejny smród.Przemsza dołożyła swoje =
5gr i dopiero w ujściu Soły po cofnięciu się z 20 m pod prąd =
mogliśmy się umyć porządnie.
Potem już było lepiej choć kiepsko z poziomem wody, ale czyściej =
z każdym prawobrzeżnym dopływem.(Zresztą prawobrzeżne =
dopływy napędzają chyba całą Wisłę, chodzi o ilość i =
czystość wody)
Na wysokości miejscowości Łączany Wisła się rozdziela i albo =
płyniesz kanałem do zapory, albo swobodnym korytem rzeki,która =
silnie meandruje i ma raczej kiepski poziom wody (wybraliśmy =
kanał-nie pomne jak się nazywał)
Oczywiście skorzystaliśmy ze śluzy (najwyższa w Polsce) - efekt =
zapiera dech w piersiach
Woda była tak niska że jak otwierali dolne wrota to musieliśmy =
(zgodnie z radą obsługi) nabrać rozpędu i z resztką wody =
zeskoczyć z dolnego progu jakieś 0,5 metra(i tak obskrobaliśmy =
rufę,nie licząc steru)
Do Krakowa co raz lepiej - nabraliśmy tempa
W Krakowie total luz i stojąca woda - duży kłopot z przenoskami =
przez 3 stopnie - brak dobrego miejsca.
A dalej....
....autostrada, czasem łacha do ominięcia
zlało mi się to wszystko w jedno aż do Warszawy
pamiętam tylko dzicz,miliardy dzikiego ptactwa, Kazimierz Dolny, =
plażę naturystów(-ek) pod Warszawą :))
woda czysta, żadnych kłopotów z biwakiem - gdzie dopłyniesz tam =
stajesz, pustka i mało ludzi(o dziwo)
polecam biwaki przy prawych dopływach
Warszawa - szkoda opisu - tu teraz mieszkam - przelecieliśmy migiem
ścieki się ciągną do Wyszogrodu
Płock - dobry biwak na przystani po prawej za mostem(starym-bo =
budują nowy)
Do Włocławka zalew - czyli jezioro - czyli machaj albo stój
Zapora we Włocławku - znam - przenieśliśmy sobie - w końcu tu =
mieszkałem wtedy, to znam wszystko - łatwa sprawa
Koniec jesteśmy w domu - baza ujście rz.Zgłowiączki po lewej za =
mostem
Ten etap zrobiliśmy w totalnym upale i zero wiatru,deszczu - jak =
będzie zimą???
Nie polecam Ci tej wyprawy samemu w zimie - najlepiej w 2 kajaki =
(snigle-tak nazywaliśmy dwójkę z jednym kajakarzem, z przodu =
bagaż i możesz nawet gotowac na wodzie)
Etap drugi - w innym czasie, innym roku....
Włocławek - kanał Malborski
deszczowe i wietrzne lato
...autostrada....
i nie było by o czym pisać, żeby nie zachodni silny wiatr, który =
na odcinku od Nowego Dworu mazowieckiego do Bydgoszczy-Fordonu będzie =
wiał Ci w twarz, zacinał deszczem, hamował, wyrywał wiosło z =
ręki(przy skrętce jeszcze gorzej) i podnosił fale pod prąd
dobre biwaki - wszędzie - polecam Bobrowniki -w ruinach zamku i w =
Złotori też w ruinach zamku przy ujściu Drwęcy - ogólnie prawy =
brzeg
Zimą brrr...a znam Wisłę zimą dobrze na odcinku Płock-Toruń =
- naprawdę daje popalić - samotne wypady odpadają
Jeżeli chcesz naprawdę płynąć Wisłę i to zimą to ćwicz =
ostro na siłowni - poniżej 40 km na dobę to się zanudzisz na =
śmierć
Nie doczytałem się czy kiedykolwiek byłeś na zimowym spływie?
np. na Brdzie spływ energetyków luty/styczeń- to daje pojęcie z =
czym będziesz miał do czynienia
np.http://www.wuja.republika.pl/rok 94/008.jpg - to nie moja strona, ale =
z tego klubu pochodzę i jestem gdzieś tam na zdjęciach
Masz zamiar biwakować na dworze???
Niezłym pomysłem jest wkręcanie się do szkół podstawowych =
wiejskich
sa przytulne,przede wszystkim ciepłe i rzadko odmawiają schronienia
minusem może być to, że mogą byc daleko od rzeki
A co z czasem płynięcia???
We dwóch robiliśmy te 80 km mniej więcej tak:
6 - pobudka
6-8 mycie,śniadanie,pakowanie
8 - na wodzie
8-14 machanie w stylu wolnym synchronicznym w miare pośpiesznym
14-16 parking przydrożny,obiad,sjesta,oganianie much,drzemka
16 na wodzie
16-20 leniwe szukanie biwaku;) i tak wiedzieliśmy że zatrzymamy =
się o 20 ale szukac można było już po 16 :))))
20 - biwak,kolacja, oganianie się od komarów
6 - w koło Macieju....
ps.widział ktoś kiedyś takie komary(-rzyce), wielkości paznokcia =
u kciuka,rano zakrywały całą moskitierę tak gęsto że =
myśleliśmy że jest jeszcze szaro (obszar występowania - =
Kazimierz Dolny - Płock)
Tobie odpadnie z tego jakieś 6godzin dnia - więc etapy Ci się =
skrócą niemożebnie - nie licz na prąd - dla dobrego kajakarza =
woda stoi zawsze, chyba że płynie w kierunku przeciwnym ;) w sumie =
jak zrobisz tą 40-tkę to będziesz dobry ;)
ile ma Wisła??? -1047 km?? z czego spławne ok.900 to wychodzi =
jakiś....
....miesiąc...kurde poszedłbym na to...nie ma jak odlotowe =
akcje...mój pierwszy samodzielny spływ miał 640km
>> nie licz na prąd - dla dobrego kajakarza woda stoi zawsze
> To juz troche przesadziles. Raczej gdyby nie prad, to byscie nie
> robili dziennie tych 80 km.
> Akurat na Wisle mysle ze na prad mozna liczyc.
no jasne że można...
podpływając pod zaporę we Włocławku i odkładając wiosła
do miasta prąd zaniesie Cię za...1 do 1,5 co daje jakieś 2-5km/h x =
10h =3D 20-50km
BTW
niech mi ktoś coś takiego wytłumaczy:
mijaliśmy po drodze 2 tratwy
jedną z bali sosnowych grubych jak cholera a na niej palenisko, kibel, =
2 łódki, i ze 3 namioty na pokładzie,masztu nie liczę
drugą z pustych butelek PET1,5l obitą dechami i z namiocikiem dwu =
osobowym
my robiliśmy 80 km/24h
oni z nurtem 4,5-5km/h x 24 h =3D 108-120 km/24h
biorąc poprawkę na postoje tratwy zwłaszcza tej większej tratwy =
przyjmijmy też 80km/24h
więc dla czego to my Ich dogoniliśmy, oni nas już nie - mimo że =
całą noc przechrapaliśmy na brzegu???
a tak na poważnie
na Wiśle ciężko liczyć na prąd, bo masz do wyboru płynąć =
szybko z nurtem na wielkim zakolu o średnicy 1,5 km, lub ściąć =
po wewnętrznej na spokojnej wodzie do jakiś 800m-1km, =
doświadczalnie wyszło nam że lepiej ściąć- na małej rzece =
to się nie sprawdzi-wręcz przeciwnie
Post subject: Re: Piwo tak/nie? Bylo: Czerska Struga-czyli jak bylo...bardzo dlugie...
Posted: 2004-08-31 15:31:17
Replies: 23 Views: 1473
Bartol Partol wrote:
>> dołączam się, choć zalecam umiar jak to we
>> wszystkim :)
>>
>> hehe, spróbujcie zabrać herbatkę z prądem tym
co
>> na zimowych spływach wywrotkę zaliczyli i tym
co
>> to oglądali i potem ich wyciągali
>
> Eeee, co innego leczenie, co innego ordynarne
chlanie.
No jasne, dla tego zalecam umiar.
Zresztą ordynarne chlanie udaje się tylko raz na
spływie pod warunkiem że starsi spływowicze
odpowiednio delkwenta(-ów) ustawią lub totalnie
zbojkotują, zakazy, nakazy moga dać skutek wręcz
przeciwny, co może zaowocowac chlaniem po kątach
:)
> Użytkownik Soltys napisał w
> wiadomości
news:ch24mb$nsv$1@nemesis.news.tpi.pl...
>> http://www.allegro.pl/show item.php?item0232112
>>
>> troszkę NTG ale nie mogłem się powstrzymać
>>
> Ehhhh super jest ;-)
> Chyba sobie taki kupie ;-)
Ja już taki mam!!!! Ale nie wiedziałem że to jest
kajak - tyle lat zmarnowanych na pożyczkach :(((
Użytkownik IN napisał w
wiadomości
news:ch4bkc$r9j$1@nemesis.news.tpi.pl...
>
> Uzytkownik Piotr Kaliszek
napisal w wiadomosci
> news:ch4ada$sev$2@news.onet.pl...
> >
> > Zapisz sie np. na p.c.b-d.msaccess - same
ciekawe problemy :)
> >
> Tak, tak, same ciekawe problemy ;-)
> To juz wole kazania na temat picia w kajaku ;-)
no to może cuś takiego....
robił już ktoś kabinę w pustej dwójce bez komór
(sama skorupa bez wydzielonych siedzeń), no i
podniesienie na wiośle
hmm. ..jak to się fachowo nazywa --bez podpierania
się o dno???
>> hmm. ..jak to się fachowo nazywa --bez
podpierania
>> się o dno???
> Eskimoska.
racja Eskimoska :) już pamiętam
> Fachowcy mowia ze nic trudnego. Kwestia tylko
zaparcia
> sie nogami - bo bez tego wylecisz z kajaka.
Mielismy
> niezly ubaw w zeszlym roku na basenie z
Travellerem
> TomkaT - nie mial pasow.
>
> Ja jeszcze nie probowalem, choc kusi.
> Eskimoske robi sie rowniez w wyladowanym kajaku
morskim,
> otwartej kanadzie (choc to juz chyba niezla
sztuka) -
> warunek zawsze ten sam - trzeba sie miec jak
nogami lodzi
> przytrzymac, bo inaczej sie wypada.
No fakt, nic trudnego, trzeba sobie tylko zrobić
powierzchnię podparcia szybkim ruchem wiosła
coś na zasadzie śmigła
Miałem ta przyjemność poćwiczyć na jeziorku
ale po powstaniu pół kajaka wody bo buty niskie i
zero fartucha, a od tego zapierania to na udach
miałem ful waty szklanej do wydłubywania (super
uczucie)
IMHO spacerówką to chyba jest trudne do
wykonania - one przypominają czołgi nawodne,
potrzebny jest raczej rasowy sprzęcik
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum