Użytkownik Radek Wasilewski napisał w wiadomości
news:c9k7bm$peb$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Witam :)
>
> Czytajac tego posta musze zdecydowanie potwierdzic slowa *j, ze to jest
> bardzo dobry dowcip.
> Moim skromnym zdaniem pagaje Pana Sz. nadaja sie tylko jako wioslo
zapasowe.
>
> Grzechotniku, zachwalasz te wioselka bo przezyly rabanie lodu, wspominasz
o
> gatunkach drewna, ale nic nie wspominasz o miejscach klejonych. Po
> sezonie/dwoch wiosla te juz nie beda w takim stanie jak sa. Zobacz czy nie
> odskoczyl lakier. Mam nadzieje ze wiesz co potrafi zrobic woda z surowym
> drewnem.
>
> Ksztalt piora i przekroj nie przypomina wiosla do kanu tylko pagaj.
Kolenym
> elementem jest elastycznosc takiego wiosla. Nie wspominajac juz o pracy
> piora w wodzie. Jak ktos lubi sie meczyc przy wioslowaniu to polecam te
> pagaje.
>
> Widze, ze musze nadrobic zaleglosci i skonczyc tekst o samodzielnym
> wykonaniu wiosla do kanu i kajaka.
>
> Pozdrawiam Radek
Radziu chetnie bym je wymienił na Twojego bobra i to bez dwóch zdań. Boberek
jak dla mnie to ideał. Kształt Szmaglińskiego to i owszem, bardziej pagaj
niż wiosełko do kanu. Ale patrząc na jakość w stosunku do ceny to są
dobre,
a na pewno lepsze niż jakieś plastiki. No i za jedno Twoje czy Siacha mam
dwa Szmaglińskiego a wtedy akurat nie miałem nadmiaru kasy. Aha no i lakier
trzyma jak na razie idealnie.
Użytkownik Jacek Starzynski napisał w wiadomości
news:40C59DE4.6000501@iem.pw.edu.pl...
> Użytkownik Paweł Suwiński napisał:
>
> > ... dobrą zasadą w dyskusji jest atakować
> > poglądy a nie człowieka.
>
> To prawda. Zachowalem sie fatalnie. Jestem niegrzeczny. Wstydze sie.
>
> > o mało co nie zasmuciła mnie osoba autora swoim podejściem do innych,
> > ale już jest lepiej :)
>
> Nie sadze. Ja generalnie jestem trudny. Zwlaszcza w kontaktach
> bezposrednich. Dlatego radzilbym poczekac z tym lepiej do momentu,
> kiedy bedziemy mieli okazje sie spotkac - moze jesienia na Dunajcu ?
>
> *j
>
> PS
> Zastanawiam sie dlaczego tak mnie ponioslo - chyba dlatego,
> ze ostanio nudno na liscie - juz dawno nikt na mnie nie
> krzyczal, Wiechu chory, a Grzechotnik chyba gdzies pagajuje...
Grzechotnik nadaje.....
No no, stęskniłeś się za mną?
No teraz to nie wiem czy się wzruszyć, czy żartujesz,
zresztą obojetne i tak mi miło.
Nie pagajuje niestety, choć chciałbym,
zamiast tego koniuje aż se jaja obtarłem ;-(((
gnije pod Poznaniem w nowej stajni,
Stary PGR, krajobraz kijowy, płasko jak stół,
drzew brak, w zasięgu wzroku jeden las (czytaj większy zagajnik)
sucho jak cholera, słońce wali i zero chłodnego morskiego wiaterku,
a nad wodę czyli Warte nie mam czasu skoczyć.
Chyba popadne w depresje.
Grzechotnik
Ps; Zazdroszcze tym którzy skaczą w długi weckend nad wodę,
zna ktoś z was chłopaki jakąś wypożyczalnię na Warcie w okolicy Poznania?
Chłopaki
zdycham z braku wody - ktoś może z was jest z Poznania?
gdzie tu jest jakaś wypożyczalnia kajaków albo kanudyjek?
obijanie dupy w siodle juz mi sie trochę znudziło (obtarło;-))
Użytkownik Grzechotnik napisał w wiadomości
news:cakqum$3f$1@news.onet.pl...
> > Nie ugryzł, ale, że tak powiem obtarł żem se boleśnie klejnoty.
> > > Grzechotnik
> >
> > Cza było kulbake założyć a nie na oklep.
> > Albo qńa lepiej karmić.
> > G-Y
Wypraszam sobie! Moje qnie sa dobrze karmione!
A to obtarcie Grzesiu skarbie to ja nie wiem w skutek
jakiego rodzaju tarcia powstalo.... ;PPPPPPPPPPP
Pozdrawia Su. gg 2504207
Użytkownik Grzechotnik napisał w wiadomości
news:camoij$6v7$1@news.onet.pl...
> > Chyba jednak nie wiesz. Mongolowie jezdza stojac w strzemionach.
> > Siadaja tylko wtedy, kiedy kon stoi.
Bzdura.
> To byłoby coś nowego, nawet bardzo. Jazda stojąc w strzemionach to tak
zwany
> półsiad. Niestety zapomniałeś że koń ma trzy chody - stęp, kłus lub
galop,
> (pomijam tzw. inochody) w półsiadzie jeździ sie tylko galopem, kłus w
> pólsiadzie jest zbyt męczący a stęp to już byłaby głupota. Ale nie
urodził
> się taki koń na kórym możesz galopować 80 km nieprzerwanie. Proponuje
stań
> tak i jedź 80 km - 120 km, bo takie dystanse w Mongolii to norma, może
wtedy
> zmienisz zdanie. Służe zdjęciami na których jeżdżą nie stojąc w
> strzemionach. Stępa się siedzi w każdym siodle, w kłusie się anglezuje
lub
> wysiaduje, Na ich siodłach nie daje się anglezować, albo jest to
wyjątkowo
> uciążliwe, także dlatego, że ich konie do wielkich nie należą i mają
szybki
> kłus. Długie trasy konno pokonuje się głównie stępem i kłusem prawie
nie
> galopując. Mongołowie na długich trasach stępa siedzą, w kłusie
siadają na
> siodle niesymetrycznie jednym udem, tyłek mając jakby poza siodłem, i po
> pewnym czasie zmieniają je, w galopie zaś jeżdżą półsiadem.
Zgadza sie.
W półsiadzie także strzela się z konia z łuku bo tylko tak można dość
dobrze amortyzować wstrząsy. Choć są tacy co strzelają jeżdżąc na
oklep.
Ale jazda na oklep wymaga naprawdę umiejętnego rozluźnienia mięśni.
W tym jestem dobra, tylko mnie nauczysz strzelac z luku kochanie. :))))
Pozdrawia Su. gg 2504207
Użytkownik wiechu napisał w wiadomości
news:cao04f$72v$1@atlantis.news.tpi.pl...
> podejde. Kidys miałem okazje kierować takim zestawem quń - wóz i
pamiętam,
> jakie to gupie było. Nic nie rozumie, co sie do niego mówi. A nie lubie,
bo
> pamietam cośmy z kumplem przeżyli (bo my we dwóch kierowali), jak ten gupi
> zwierz [...]
Protestuje! Glupi to jest ktos kto sie bierze za kierowanie koniem
nie znajac sie na tym, albo ktos kto tego konia udostepnil.;)))
Użytkownik Jacek Starzynski napisał w wiadomości
news:40D020EE.9000500@iem.pw.edu.pl...
> Użytkownik {Su} napisał:
> >>>Mongolowie jezdza stojac w strzemionach.
> >>>Siadaja tylko wtedy, kiedy kon stoi.
> >
> > Bzdura.
>
> To jest dosadne stwierdzenie. Tylko czym poparte ?
Dwudziestoma trzema latami w siodle.
> > Mongołowie na długich trasach stępa siedzą, w kłusie siadają na
> >>siodle niesymetrycznie jednym udem, tyłek mając jakby poza siodłem, i po
> >>pewnym czasie zmieniają je, w galopie zaś jeżdżą półsiadem.
> >
> > Zgadza sie.
>
> Nie zgadza sie. Mongolowie w klusie stoja w strzemionach, a w galopie
> tez.
W galopie napewno, w klusie bycmoze (technik jazdy klusem jest wiele)
ale napewno nie w stepie, czyli nie tylko jak kon stoi.
Klasyczne mongolskie siodlo jest bardzo twarde. Polecam prosty
> tekst na stronie:
> http://www.gomongolia.com/horse2001.htm
> Moze jeszcze zacytuje go i przetlumacze:
>
> In fact, even today the most common saddle used in Mongolia is the
> wooden saddle developed so that the warriors could use bow and arrow
> whilst galloping at full tilt. The riding style is to stand upright on
> short stirrups: a foreign concept to riders used to western saddles, yet
> extremely effective in local conditions.
>
> Nawet dzis najbardziej popularnym siodlem uzywanym w M. jest siodlo
> drewniane, zaprojektowane tak, aby wojownicy mogli strzelac z luku
> nawet w pelnym galopie. Styl jazdy polega na staniu w krótkich
> strzemionach: dziwna koncepcja dla jezdzcow przyzwyczajonych
> do europejskich siodel, ale wyjatkowo efektywna w mongolskich warunkach.
Nie widze w powyzszym tekscie ani slowa o klusie.
Western saddles to siodla westernowe a nie europejskie.
Chodzi o to, ze w siodle westernowym nie bardzo sie da jezdzic
w polsiadzie (czyli na stojaco), poniewaz uniemozliwia to rog
tudziez uchwyt na przednim leku siodla.
> Grzechotnik podawal link do zdjecia mongolskiego siodla.
> Zobaczcie tez zdjecie
> http://www.nationalmuseum.mn/2-1.htm
> Zwroccie uwage srebrne ozdoby wypadajace pod udami. Ciekaw jestem, jak
> wygladalyby uda osoby, ktora probowalaby na takim siodle przez dluzszy
> czas podskakiwac.
Napewno zle by wygladaly.
W czasie jazdy konnej nie podskakuje sie.
Albo sie siedzi albo sie stoi. Uda sa zawsze
nieruchome niezaleznie od stylu i siodla.
Ta pani to ja i nie wydaje mi sie abym byla sztywna, wrecz przeciwnie,
cala uhahana, zobacz inne zdjecia na tej stronie, ja tam wszedzie widze
usmiech na swej i konskiej twarzy.
A qńiowi w wodzie się gaźnik nie zaleje?
O cholera nie pomyslalam o tym!
Ale jakos nadal dziala i to bez szwanku,
znak to chyba, ze nie.
Pozdrawia Su. gg 2504207
Użytkownik wiechu napisał w wiadomości
news:capasi$g97$1@nemesis.news.tpi.pl...
> A nie dosiadł wiatra?
> no bo dosiadł psa (czy dosiadł psu)
> no bo dosiadł kota (czy dosiadł kotu)
> no bo dosiadł motocykla (czy dosiadł motocyklu)
> no bo dosiadł konia (czy dosiadł koniu)
> no bo dosiadł (sie do) piwa (czy dosiadł >sie do< piwu)
Użytkownik wiechu napisał w wiadomości
news:capba3$hqe$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Ale glupi jest tez kon, bo duzy, a daje na sobie jezdzic.
> Niestety, tu sie z kolegą Jackiem zgadzam, co , jak sądzę, nas obu nie
> cieszy :(
Oj prosze... nie mowcie tak... *chlip*
Kon to kon. Jak ktos ich nie lubi, bo go
nie interesuja, to trudno. Konie lubia
wspolprace z ludzmi (pod warunkiem, ze sa
dobrze traktowane) i potrafia okazac swoje
zadowolenie, ufnosc, przywiazanie, wdziecznosc...
W przeciwienstwie do kajaków. ;)))))))))))))))))))
A tak w ogole, to co ja tu robie? ;))))
Pozdrawia Su. gg 2504207
> Tu na zdjeciu jeszcze lazi ale do plywania to mu podkowy odkręcasz??
Nie, bo moje konie nie maja podkow.
Podkuwa sie tylko te konie, ktore chodza po np.
drogach asfaltowych, a moje sa bardziej terenowe
niz uliczne.
Pozdrawia Su. gg 2504207
Użytkownik Marian Kus napisał w
wiadomości news:capbv0$cv6> > Konie lubia
> Tu akurat racji nie masz. Kajaki tez lubia wspolprace
> z ludzmi. Bardziej niz kon czy chomik. I tez musza
> byc dobrze traktowane. Jakbys ty widzial [...]
jestem kobietą
moj kajak jaki on ufny i zdowolony jak wody dostanie.
> Ale ja nim pogadam, pogladze po wewnetrznym kilu,
> czasem mu piosenke zaspiewam, ot co!
> I on bardzo wdzieczny jest ten moj kajak
> a raz to mi takie przywiazanie okazal, ze po kabinie
> zawsze byl nade mna, nie pozwalajac mi powietrza
> nabrac. Ze to niby taka zabawa, jak dlugo w wodzie
> wytrzymam.
> Ale tylko raz mnie zrzucil, wiec nie mam mu tego za zle.
> Za bardzo.
Kurcze no... a jednak dobrze, ze sie chwilowo,
przypadkowo tu znalazlam, bo uswiadomiles mi, zem
jest niewrazliwa na otaczajacy mnie (poza konmi) swiat!
Wprawdzie kajaka nie posiadam, ale mysle, ze moglabym
nawiazac nastepnym razem jak bede we Wdzie blizszy kontakt
z moim Blawatkiem (ktory podobnie jak kajak moze miec,
poza napedem wietrznym (zagiel), naped wiolslowy, wiec jak
mniemam jest stworzeniem zblizonym w pewnym sensie do
kajaka). Od czego zaczac? Pogladzic go po burcie czy po
dziobie? Czy moze najpierw zaspiewac? I co zaspiewac?
Czy bedzie rzal jak mnie zobaczy i bedzie do mnie przychodzil
jak go zawolam? Jak rozpoznac, ze mi ufa?
Pozdrawia Su. gg 2504207
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum