Użytkownik Soltys napisał w wiadomości
news:ch1h3v$p3u$1@nemesis.news.tpi.pl...
Nie doczytałem się czy kiedykolwiek byłeś na zimowym spływie?
np. na Brdzie spływ energetyków luty/styczeń- to daje pojęcie z czym
będziesz miał do czynienia
np.
http://www.wuja.republika.pl/rok 94/008.jpg - to nie moja strona, ale z
tego klubu pochodzę i jestem gdzieś tam na zdjęciach
NIgdy nie byłem wcześniej na zimowym spływie dlatego też myśle że jest to
duże wyzwanie. Bynajmniej dla mnie.
Masz zamiar biwakować na dworze???
Niezłym pomysłem jest wkręcanie się do szkół podstawowych wiejskich
sa przytulne,przede wszystkim ciepłe i rzadko odmawiają schronienia
minusem może być to, że mogą byc daleko od rzeki
Chcę biwakować na dworze ale zakładam też, kilka noclegów w zamknitych
cieplutkich pomieszczeniach.
Szukam namiarów na róne ciekawe miejsca gdzie bym mógł przenocować.
A co z czasem płynięcia???
We dwóch robiliśmy te 80 km mniej więcej tak:
6 - pobudka
6-8 mycie,śniadanie,pakowanie
8 - na wodzie
8-14 machanie w stylu wolnym synchronicznym w miare pośpiesznym
14-16 parking przydrożny,obiad,sjesta,oganianie much,drzemka
16 na wodzie
16-20 leniwe szukanie biwaku;) i tak wiedzieliśmy że zatrzymamy się o 20 ale
szukac można było już po 16 :))))
20 - biwak,kolacja, oganianie się od komarów
6 - w koło Macieju....
Zakładam, że w miesiąc właśnie sie wyrobie.
Narazie trenuje trzy razy w tygodniu, w październiku mam zamiar zwiększyć
liczbe treningów.
A komarów chyba nie będzie, bo to by nie było fajne.
ps.widział ktoś kiedyś takie komary(-rzyce), wielkości paznokcia u
kciuka,rano zakrywały całą moskitierę tak gęsto że myśleliśmy że jest
jeszcze szaro (obszar występowania - Kazimierz Dolny - Płock)
Tobie odpadnie z tego jakieś 6godzin dnia - więc etapy Ci się skrócą
niemożebnie - nie licz na prąd - dla dobrego kajakarza woda stoi zawsze,
chyba że płynie w kierunku przeciwnym ;) w sumie jak zrobisz tą 40-tkę to
będziesz dobry ;)
ile ma Wisła??? -1047 km?? z czego spławne ok.900 to wychodzi jakiś....
....miesiąc...kurde poszedłbym na to...nie ma jak odlotowe akcje...mój
pierwszy samodzielny spływ miał 640km
--
Soltys
...garbaty anioł przyśnił mi się nieostrożnie...