Użytkownik {Su} napisał w wiadomości
news:cffsbq$ofq$1@atlantis.news.tpi.pl...
>
> Moj tez. A na splyw proponuje (wersja literatury dla dziewcząt):
> -sniadenie: 1 redds
> -obiad: 2 reddsy
> -kolacja: redds bez ograniczen + zlowione po drodze ryby
> + przygarnieci po drodze bezdomni ziemniacy z pola
> upieczone(-ni) w/nad ogniskiem(-ku).
Ten redds to za slodki jak dla mnie... ja nie jestem slodkolubna... ze
slodyczy to najbardziej schabowy mi smakuje ;-)
Wiec jednak wole pilsnerka co gorzki jest...
A rybki to owszem, nadziane na ostry kijek i upieczone nad
ognichem...mniammm. Mozna je natrzec ziolkami a po upieczeniu maselkiem
potraktowac... Tylko najpierw trzeba je zlowic ;-) Zazwyczaj wszystko co
udawalo mi sie zlowic nadawalo sie najwyzej na dwa gryzy ;-)... wiec wracalo
do wody...
Och a o tych ziemniaczkach zapomnialam... Przy pierwszym nadarzajacym sie
polu ziemniaczkowym zrobie sobie maly postoj... podobno kradzione
najlepiej smakuje ;-)
Pzdr,
IN (za poltorej godzinki zaczyna mi sie weekend... ehhh)