Uzytkownik Przemax napisal w wiadomosci
news:BD01EE41.2AE7D%viking23@wp.pl...
> A teraz znawcy powiedzcie - czy roznica miedzy pancernym canoe z
> wypozyczalni a np. Witchita z Kogi, nie mowiac o Old Town, bedzie taka jak
> miedzy kajakiem Augustow a Prijonem? Czy tez charakter napedu pagajem sila
> rzeczy wymusza duzy wysilek fizyczny i relatywnie niewielka predkosc?
>
> Jesli canoe bowiem daloby sie poruszac chocby tak sprawnie, jak
przecietnym
> pancernym szklakiem, jest to godna rozwazenia alternatywa kajakowania.
Hmm
Jako posiadacz Wichity z Kogi, moge sie wypowiedziec.
Tak jest duza róznica. Przed Wichita plynalem kanu tylko raz a mianowicie
jakims 3osobowym wynalazkiem z kilem z Plastexu, Wichita (bez kilka :) w
porównaniu z nim jest znacznie bardziej zwrotna i szybsza, w pojedynke jest
bardzo podatna na wiatr z boku, lepiej siadac wtedy na drugiej laweczce i
plynac jakby rufa w przód. Szybkosc mozna miec dosc znaczna i mysle ze
nienajgorsza.
Np Oplyw Motlawy i Motlawa pod prad w góre rzeki do Grabin Zameczek okolo
20,5km plus powrót czyli lacznie 41km w dwie osoby w tym jedna nigdy do tej
pory nie plywajaca w kanu to chyba dobry wynik. Zajelo nam to ok 7 godziny
plyniecia a 9 godzin lacznie z postojami i zwiedzaniem resztek zamku. Pod
prad plynelismy prawie 5 godzin z kilkoma postojami lacznie z godzina
przerw, godzine w zamku i droge powrotna zrobilismy bez przystanku w 2
godziny i jakies 15 minut. Dla ulatwienia na Motlawie mysle, ze prad jest
nie szybszy niz 0,8 - 1 metr na sekunde, a spokojnie ze dwa razy wolniejszy
niz na Wdzie czy Brdzie.
Grzechotnik
Ps: A Wichita to ma styl co sie zowie :-))))