>
> A Wodniak i te poza-krutynskie?
> diuna chyba jakos ze zlotami kanuistow mocno powiazana, wiec sie niz
zdazyc
> nie powinno chyba?
>
> Pozdrawiam,
> --
> Tomek
Co do Wodniaka to przyznam, ze nie wiem jak on z organizacja. Po Krutyni
chodza rozne plotki, tym bardziej ze wlasciciel scisle zwiazany jest z
wladzami parku i p o d o b n o knuje zmonopolizowac Krutynie (ale to
plotki!!!!! nie znam prawdy-a bywaja jej rozne warianty).
CampPisz ma podobny sprzet do diuny. Poza tym transport moze byc drozszy, bo
sa dalej. Zabosa niestety nie znam zbyt dobrze, wiec tu nie pomoge.
A te kanu diuny (faktycznie zwiazanej ze zlotem kanuistow) sa faktycznie
duze. Ja plywalam czesto na tygodniowe splywy takimi kanuadyjkami, czesto
dwuosobowa zaloga, ale do tego miewalam caly sprzet grupy (butle, jedzenie
itp.) i fakt, ze sie wszystko miescilo. Jedyny mankament (ale to wg mnie
wiekszosci kanuadyjek) to fakt, ze bywaja problemy przy wietrznym
jez.Mokrym, ale to wystarczy trzymac sie blisko brzegu. Fakt tez, ze raz
Zlot kanuistow plynal po Mokrym przy totalnej flaucie, wiec sie nie zrazaj
;-)
pozdrawiam
Kaska
--
Archiwum grupy:
http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki