SPORTOWIEC

Forum dla sportowcow
It is currently November 20, 2008, 7:10 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2004-02-03 15:03:10
Online
Registered User

Joined: 2004-02-03 15:03:10
Coraz wiecej złotych rad na liscie. Michal radzi:
> To nie tak. Kajak płynący pierwszy zatrzymuje się przed
> trudnym miejscem, albo za nim i czeka na pomoc, lub
> pomaga następnym.
Zeby sie kajak zatrzymal w trudnym miejscu, to kajakarz musi to potrafic zrobic
90% kajakarzy co sie zowia, nie potrafia sie zatrzymac, bo w zyciu do cofki
nie wchodzili. Jak juz sie zatrzyma, to zeby potrafic pomoc w trudnej
sytuacji, to tez trzeba miec na tyle umiejetnosci, zeby podplynac,
przepromowac sie, czy dalej gonic ofiare. Pierwszy zawsze plywa najbardziej
doswiadczony i on decyduje kiedy kajaki moga sie rozplynac, a kiedy trzymac
szyk i w jaki sposob. Ale oczywiscie mozna mowic...mowic, a i tak beda tacy co
plywaja pierwsi i potem czekaja na pomoc.
Zupelnie jak w wierszyku:

Raz do Andzi rzekła ciotka
nie nadgryzuj mi nagniotka.
Andzia cioci nie sluchała
zgryzła i wymiotowała.

Słuchajcie cioci, cholera!

Wuja drop

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-03 14:25:45
Online
Registered User

Joined: 2004-02-03 14:25:45
On 3 Feb 2004 15:03:10 +0100, krzysdropWYTNIJTO@poczta.onet.pl wrote:
> Coraz wiecej złotych rad na liscie. Michal radzi:
>> To nie tak. Kajak płynący pierwszy zatrzymuje się przed
>> trudnym miejscem, albo za nim i czeka na pomoc, lub
>> pomaga następnym.
> Zeby sie kajak zatrzymal w trudnym miejscu, to kajakarz musi to potrafic
zrobic
> 90% kajakarzy co sie zowia, nie potrafia sie zatrzymac, bo w zyciu do cofki
> nie wchodzili. Jak juz sie zatrzyma, to zeby potrafic pomoc w trudnej
> sytuacji, to tez trzeba miec na tyle umiejetnosci, zeby podplynac,
> przepromowac sie, czy dalej gonic ofiare. Pierwszy zawsze plywa najbardziej
> doswiadczony i on decyduje kiedy kajaki moga sie rozplynac, a kiedy trzymac
> szyk i w jaki sposob. Ale oczywiscie mozna mowic...mowic, a i tak beda tacy
co
> plywaja pierwsi i potem czekaja na pomoc.

No to chyba zapomniałem dodać, że chodzi mi rzeki
nizinne, gdzie pływa się, żeby pooglądać czaple, wydry,
krowy itp.

--
Michal Wasiak


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-03 20:26:49
Online
Registered User

Joined: 2004-02-03 20:26:49
On Tue, 3 Feb 2004, Michał Wasiak wrote:

> To nie tak. Kajak płynący pierwszy zatrzymuje się przed
> trudnym miejscem, albo za nim i czeka na pomoc, lub
> pomaga następnym.

A co zrobic, jak plynie pierwszy, nikt go nie widzi, a on sie pakuje
w maliny ? Wtedy nastepni co najwyzej moga urzadzic pogrzeb.
Jesli znajda zwloki.
No i jeszcze pozostaje problem kogos, kto zostal za grupa
i np. zaslabl, albo przewrocil sie w jakims latwym miejscu
(np. bo poplynal z drugiej strony wyspy, niz cala reszta, a tam
akurat trafilo sie zakole z woda wpychajaca kajak pod podmyte
korzenie). On moze czekac co najwyzej na nastepny splyw.

> Nie, pozwala zawiadomić resztę co się stało. A to jest
> najczęstszy problem.

Jak sie siedzi po szyje w wodzie, z zaklinowanym kajaku, albo jak sie kreci
w odwoju po wywrotce, to tak samo trudno zadzwonic do znajomych, jak pod 112.
Nawet trudniej, bo zwykle numery maja dluzsze - no, chyba, ze masz wybieranie
glosowe i ono dziala nawet pod woda.

> Jakoś nie widzę gdzie napisałeś jak (jeśli chodzi o
> kwestie organizacyjne) Ty pływasz i dlaczego właśnie
> tak.

Wiele razy o tym pisalem. I o tym, jak plywam, i o tym, dlaczego tak.
Najzwiezlejszy opis znajdziesz na stronie
http://kajak.org.pl/wiedza/bezpieczenstwo/baza/b2/
a jakbys chcial poczytac wiecej, to
http://kajak.org.pl/wiedza/bezpieczenstwo/3filary

> ...Pewnie że zawsze można powiedzieć, że jak wyjdziesz
> z domu to może cię przejechać samochód.

.. a jak siedzisz w domu, to niebezpieczenstwem jest trzesienie ziemi.
Problem polega tylko na prawdopodobienstwie wypadku. I na ulicy,
i na splywie mozna sie zachowywac rozsadnie, lub nierozsadnie.
I wlasnie plywanie w pojedynke jest nierozsadne, bo istotnie
zwieksza prawdopodobienstwo wypadku.

*j

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-03 20:46:45
Online
Registered User

Joined: 2004-02-03 20:46:45
On 3 Feb 2004 20:26:49 +0100, Jacek Starzynski wrote:
>
>
> On Tue, 3 Feb 2004, Michał Wasiak wrote:
>
>> To nie tak. Kajak płynący pierwszy zatrzymuje się przed
>> trudnym miejscem, albo za nim i czeka na pomoc, lub
>> pomaga następnym.
>
> A co zrobic, jak plynie pierwszy, nikt go nie widzi, a on sie pakuje
> w maliny ? Wtedy nastepni co najwyzej moga urzadzic pogrzeb.
> Jesli znajda zwloki.
> No i jeszcze pozostaje problem kogos, kto zostal za grupa
> i np. zaslabl, albo przewrocil sie w jakims latwym miejscu
> (np. bo poplynal z drugiej strony wyspy, niz cala reszta, a tam
> akurat trafilo sie zakole z woda wpychajaca kajak pod podmyte
> korzenie). On moze czekac co najwyzej na nastepny splyw.

Właśnie o czymś takim pisałem. To jest problem.

>> Nie, pozwala zawiadomić resztę co się stało. A to jest
>> najczęstszy problem.
>
> Jak sie siedzi po szyje w wodzie, z zaklinowanym kajaku, albo jak sie kreci
> w odwoju po wywrotce, to tak samo trudno zadzwonic do znajomych, jak pod 112.
> Nawet trudniej, bo zwykle numery maja dluzsze - no, chyba, ze masz wybieranie
> glosowe i ono dziala nawet pod woda.

Już podawałeś podobną barwną opowieść. Powtarzasz się. A
ja próbuję napisać, że nie chodzi mi o telefon jako
urządzenie ratunkowe. Przeczytaj moją odpowiedź Basi
Zygmańskiej.

>> Jakoś nie widzę gdzie napisałeś jak (jeśli chodzi o
>> kwestie organizacyjne) Ty pływasz i dlaczego właśnie
>> tak.
>
> Wiele razy o tym pisalem. I o tym, jak plywam, i o tym, dlaczego tak.
> Najzwiezlejszy opis znajdziesz na stronie
> http://kajak.org.pl/wiedza/bezpieczenstwo/baza/b2/

Tu nie ma z czym dyskutować.

> a jakbys chcial poczytac wiecej, to
> http://kajak.org.pl/wiedza/bezpieczenstwo/3filary

A tu znalazłem taki kwiatek:

,,Wiele osób uważa, że pływanie na jedynkach jest nudne,
bo pływa się samotnie. Takie podejście wynika z
powszechnej praktyki spływowej, gdzie każda osada płynie
na własną rękę nie oczekując od nikogo pomocy, ale też
nikomu tej pomocy nie udzielając.

Otóż mylisz się. Można mieć 1000 innych powodów, żeby nie
chcieć płynąć w jedynce. Wyrażasz zbyt kategoryczne sądy.
Do tego krzywdzące ludzi. Na pewno nie poleciłbym tej
strony nikomu.

>> ...Pewnie że zawsze można powiedzieć, że jak wyjdziesz
>> z domu to może cię przejechać samochód.
>
> .. a jak siedzisz w domu, to niebezpieczenstwem jest trzesienie ziemi.
> Problem polega tylko na prawdopodobienstwie wypadku. I na ulicy,
> i na splywie mozna sie zachowywac rozsadnie, lub nierozsadnie.
> I wlasnie plywanie w pojedynke jest nierozsadne, bo istotnie
> zwieksza prawdopodobienstwo wypadku.

Zgadzam się, zwiększa, przecież o tym pisałem. Ale jednak
popłyniecie samemu jest czasem bardzo przyjemne. Płynąc w
grupie nie zobaczy się (jeśli nie płynie się na początku)
wydry czy zimorodka. Poza tym można mieć pełno innych
powodów, żeby chwilowo nie mieć towarzystwa innych
kajaków. I nie uważam, żeby na łatwej nizinnej rzece było
to bardziej nierozsądne niż samo wsiąście do kajaka. Ale
rozumiem, że uważasz inaczej. Jak pływasz ze znajomymi
też zawsze trzymacie się razem? I jak bardzo?

--
Michał Wasiak


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-04 11:37:20
Online
Registered User

Joined: 2004-02-04 11:37:20
Użytkownik Michał Wasiak napisał:

>
> Już podawałeś podobną barwną opowieść. Powtarzasz się. A
> ja próbuję napisać, że nie chodzi mi o telefon jako
> urządzenie ratunkowe.

Powtarzam sie, bo mam wrazenie, ze nie zrozumiales.
Nie dyskutowalem z Twoim postem odpowiadajacym B.Z.,
tylko z postem, w ktorym napisales, ze jak cos sie stanie,
to jest pod reka telefon komorkowy. Probowalem pokazac
na przykladzie, ze gdy naprawde cos sie wydarzy, to nie ma
czasu na sieganie po telefon.


> [Cytat z tekstu na kajak.org.pl]
>
> ,,Wiele osób uważa, że pływanie na jedynkach jest nudne,
> bo pływa się samotnie. Takie podejście wynika z
> powszechnej praktyki spływowej, gdzie każda osada płynie
> na własną rękę nie oczekując od nikogo pomocy, ale też
> nikomu tej pomocy nie udzielając.
>
> Otóż mylisz się. Można mieć 1000 innych powodów, żeby nie
> chcieć płynąć w jedynce.

Nie zrozumiales calej mysli. Tu nie chodzilo o dyskusje powodow,
dla ktorych ludzie nie lubia jedynki, tylko o uwypuklenie tego,
ze splyw jest (a wlasciwie moze i powinien byc) przedsiewzieciem
zespolowym, gdzie duzo przyjemnosci czerpie sie ze wspolpracy z innymi.
Natomiast powszechna praktyka, reprezentowana zreszta w tej dyskusji
przez kila osob, jest taka, ze lepiej, jak kazdy troszczy sie o siebie.
Moim zdaniem takie podejscie jest potencjalnie niebezpieczne, bo
samotne plywanie zwieksza zagrozenie.

> Do tego krzywdzące ludzi.

Niestety bezpieczenstwo jest kategoria, w ktorej trzeba wypowiadac
sie zdecydowanie. Jasne, ze wiele podzialow jest nieostrych, a swiat
nie jest czarno bialy. W praktyce splywu mozesz przymknac oko na to,
ze jeden z uczestnikow sprobowal na postoju piwa. To oczywiste, ze
w konkretnej sytuacji musisz dostosowac postepowanie do realiow.
Ale nie mozesz pisac, ze picie przed lub w trakcie plyniecia jest
dopuszczalne.

Przy okazji, czy moglbys wyjasnic mi, ktore moje sady krzywdza ludzi ?
Chetnie przeprosze skrzywdzonych.

> Na pewno nie poleciłbym tej strony nikomu.
Nie prosze Cie o to. Nie musisz jej polecac.

> Zgadzam się, zwiększa, przecież o tym pisałem. Ale jednak
> popłyniecie samemu jest czasem bardzo przyjemne.

Jasne. Plywaj sam, jesli chcesz i uwazasz, ze mozesz.
Ale nie namawiaj do tego innych, bo moze sie trafic,
ze namowisz kogos niedoswiadczonego i zrobisz mu krzywde.

> też zawsze trzymacie się razem? I jak bardzo?

To ma byc ironia ? Probujesz mnie skrzywdzic,
czy pytasz powaznie ?

Pozdrawiam,
*j

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-04 12:06:23
Online
Registered User

Joined: 2004-02-04 12:06:23
On 4 Feb 2004 11:37:20 +0100, Jacek Starzynski wrote:
> Użytkownik Michał Wasiak napisał:
>
>>
>> Już podawałeś podobną barwną opowieść. Powtarzasz się. A
>> ja próbuję napisać, że nie chodzi mi o telefon jako
>> urządzenie ratunkowe.
>
> Powtarzam sie, bo mam wrazenie, ze nie zrozumiales.
> Nie dyskutowalem z Twoim postem odpowiadajacym B.Z.,
> tylko z postem, w ktorym napisales, ze jak cos sie stanie,
> to jest pod reka telefon komorkowy. Probowalem pokazac
> na przykladzie, ze gdy naprawde cos sie wydarzy, to nie ma
> czasu na sieganie po telefon.

Ale nidzie przecież nie napisałem, że telefon uratuje.
Chodziło mi tylko o to, że świeteni nadaje się do
powiadmoienia reszty grupy o tym co się stało.

>> [Cytat z tekstu na kajak.org.pl]
>>
>> ,,Wiele osób uważa, że pływanie na jedynkach jest nudne,
>> bo pływa się samotnie. Takie podejście wynika z
>> powszechnej praktyki spływowej, gdzie każda osada płynie
>> na własną rękę nie oczekując od nikogo pomocy, ale też
>> nikomu tej pomocy nie udzielając.
>>
>> Otóż mylisz się. Można mieć 1000 innych powodów, żeby nie
>> chcieć płynąć w jedynce.
>
> Nie zrozumiales calej mysli. Tu nie chodzilo o dyskusje powodow,

To jest cytat bez żadnych tendejcyjnych skrótów. Napisałeś
co napisałeś, a jest to niemądre.

> dla ktorych ludzie nie lubia jedynki, tylko o uwypuklenie tego,
> ze splyw jest (a wlasciwie moze i powinien byc) przedsiewzieciem
> zespolowym, gdzie duzo przyjemnosci czerpie sie ze wspolpracy z innymi.

Co nie znaczy, że trzeba bez przerwy się widzieć, żeby
tej przyjemności nie stracić.

> Natomiast powszechna praktyka, reprezentowana zreszta w tej dyskusji
> przez kila osob, jest taka, ze lepiej, jak kazdy troszczy sie o siebie.

Żeby nie było wątpliwości, nie należę do tych osób.

> Moim zdaniem takie podejscie jest potencjalnie niebezpieczne, bo
> samotne plywanie zwieksza zagrozenie.

Już parę razy z tym się zgadzałem.

> > Wyrażasz zbyt kategoryczne sądy.
>> Do tego krzywdzące ludzi.
>
> Niestety bezpieczenstwo jest kategoria, w ktorej trzeba wypowiadac
> sie zdecydowanie. Jasne, ze wiele podzialow jest nieostrych, a swiat
> nie jest czarno bialy. W praktyce splywu mozesz przymknac oko na to,
> ze jeden z uczestnikow sprobowal na postoju piwa. To oczywiste, ze
> w konkretnej sytuacji musisz dostosowac postepowanie do realiow.
> Ale nie mozesz pisac, ze picie przed lub w trakcie plyniecia jest
> dopuszczalne.

Dla mnie to zupełnie inna kategoria. Już kiedyś tu
pisałem, że picie w trakcie płynięcia jest dla mnie
równie obrzydliwe jak palenie, rzucanie śmieci do wody
czy słuchanie radia.

> Przy okazji, czy moglbys wyjasnic mi, ktore moje sady krzywdza ludzi ?
> Chetnie przeprosze skrzywdzonych.

Służę własną osobą.

>> Na pewno nie poleciłbym tej strony nikomu.
> Nie prosze Cie o to. Nie musisz jej polecac.
>
>> Zgadzam się, zwiększa, przecież o tym pisałem. Ale jednak
>> popłyniecie samemu jest czasem bardzo przyjemne.
>
> Jasne. Plywaj sam, jesli chcesz i uwazasz, ze mozesz.
> Ale nie namawiaj do tego innych, bo moze sie trafic,
> ze namowisz kogos niedoswiadczonego i zrobisz mu krzywde.

Nie namawiam przecież. Cały czas zresztą mówimy nie o
płynięciu samemu całego spływu, tylko o nie trzymaniu
grupy w ciasnym szyku.

> > Jak pływasz ze znajomymi
>> też zawsze trzymacie się razem? I jak bardzo?
>
> To ma byc ironia ? Probujesz mnie skrzywdzic,
> czy pytasz powaznie ?

Pytam poważnie. Od samego poczatku.

--
Michał Wasiak


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-06 13:33:01
Online
Registered User

Joined: 2004-02-06 13:33:01
> > ...Pewnie że zawsze można powiedzieć, że jak wyjdziesz
> > z domu to może cię przejechać samochód.
>
> .. a jak siedzisz w domu, to niebezpieczenstwem jest trzesienie ziemi.
> Problem polega tylko na prawdopodobienstwie wypadku. I na ulicy,
> i na splywie mozna sie zachowywac rozsadnie, lub nierozsadnie.
> I wlasnie plywanie w pojedynke jest nierozsadne, bo istotnie
> zwieksza prawdopodobienstwo wypadku.
>
> *j
Prawdopodobienstwo (nieprzewidywalnego)wypadku jest porownywalne podczas
plywania w grupie i samotnie.
Co innego wypadek,a co innego skuteczna pomoc.
Kiedys na Dunajcu widzialem,jak trzeba bylo ratowac ratownika.
Plywajac samotnie ,tak jak wsiadajac do samochodu,podejmuje swiadomie
ryzyko,ktore staram sie zminimalizowac.
Pomimo to mialem kilka groznych przygod.Wyznaje zadadeumiesz liczyc,licz na
siebie
Majac swiadomosc , ze jestem zdany na wlasne sily staram sie niepodejmowac
zbednego ryzyka.
Nie opuszcza mnie jednak wrazenie,ze najwieksze niebezpieczenstwo spotkac
mnie moze ze strony ludzi.
KK Gdynia


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-07 18:30:43
Online
Registered User

Joined: 2004-02-07 18:30:43
> > I wlasnie plywanie w pojedynke jest nierozsadne, bo istotnie
> > zwieksza prawdopodobienstwo wypadku.
NIE DO KOŃCA TO PRAWDA, CO SAM DALEJ WYJASNIŁEŚ
Prawdopodobienstwo (nieprzewidywalnego)wypadku jest porownywalne podczas
> plywania w grupie i samotnie.
I TO JEST W ISTOCIE SŁUSZNE STWIERDZENIE
> Plywajac samotnie ,tak jak wsiadajac do samochodu,podejmuje swiadomie
> ryzyko,ktore staram sie zminimalizowac.
TAK NALEŻY POSTĘPOWAĆ ZAWSZE , ZWŁASZCZA PODCZAS SAMOTNYCH WYPRAW
> Wyznaje zadadeumiesz liczyc,licz na
> siebie
TO WŁAŚNIE JEST PODSTAWOWĄ ZASADĄ JAKĄ KAŻDY, NIEZALEŻNIE OD
OKOLICZNOŚCI,
POWINIEN BEZWZGLĘDNIE STOSOWAĆ
> Nie opuszcza mnie jednak wrazenie,ze najwieksze niebezpieczenstwo spotkac
> mnie moze ze strony ludzi.
NIESTETY JEST TO PRAWIDŁOWOŚĆ, KTÓREJ NIE UDOŁO SIE USUNĄĆ NIKOMU I W
RZADNEJ DZIEDZINIE AKTYWNOŚCI LUDZKIEJ
ODPOWIEDZIAŁ, Z ROZPĘDU, ŚLIMAK
>
>
>


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki


Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 

Who is online

Users browsing this forum: Izerka,Sylwek,kamileon@sevylor.pl (SEVYLOR - POLSKA), antekwielki@WYTNIJ.gazeta.pl, 7 guests, ubezpieczenia podesty sprzęt rehabilitacyjny kielce mikrodermabrazja edinburgh scotland hotel Gry katalog koty Katalog Centrum Sony Ericsson


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group